Niezwykła służąca, służąca mistyczka. Jakże głębokie jest jej zawołanie: „Chrystusie, pragnę, abyś był tak uwielbiony, jak jesteś wyniszczony” – mówi dla portalu PCh24.pl ks. prałat Piotr Kluska, proboszcz i kustosz Sanktuarium bł. Anieli Salawy w Sieprawiu.

W jakiej rodzinie urodziła się bł. Aniela Salawa?

Bł. Aniela Salawa urodziła się 9 września 1881 roku w Sieprawiu. Była dziewiątym dzieckiem Bartłomieja i Ewy z domu Bochenek. Po latach wspominała, że mama uczyła ich dużo pracować, a mało jeść… Na utrzymanie rodziny ojciec dorabiał usługami kowalskimi. Dzięki temu w domu bieda była, ale nie było nędzy.

To była niezwykła rodzina. Przy biedzie materialnej, przy rozmaitych niedostatkach w domu, tętniło bogate życie duchowe. W domu Salawów była pokaźna biblioteczka, a w niej książki, wśród których były dzieła o treści duchowej, religijnej. W niedzielę i w wolnym czasie czytano je i rozważano.

Dużą rolę w życiu rodzinnym odgrywał Kościół. Na Eucharystię przychodziła cała rodzina, podobnie na nabożeństwa w parafialnym kościele w Sieprawiu. Ojca można było niekiedy widzieć siedzącego na progu domu, po ciężkiej pracy, z różańcem w ręku. W rodzinnym domu bł. Anieli Salawy była atmosfera Kościoła domowego.

Aniela ukończyła zaledwie dwie klasy szkoły powszechnej. Wkrótce też wyjechała do Krakowa w celu znalezienia pracy. Czy zachowały się przekazy jak wyglądały jej pierwsze chwile w królewskim mieście?

Nie powinno się mówić, że Aniela „ukończyła zaledwie dwie klasy szkoły powszechnej”, bo to może sugerować, że była dzieckiem mało rozgarniętym… Aniela ukończyła dwie klasy, ponieważ tylko dwie klasy były wówczas w Sieprawiu. Nie mogła więc ukończyć więcej klas.

W Krakowie początkowo dość często zmieniała rodziny, u których służyła. Oparciem dla Anieli była jej starsza siostra Teresa. Teresa już od kilku lat mieszkała i pracowała w Krakowie. Ona to w dużej mierze ustrzegła młodszą siostrę przed popełnieniem jakiegokolwiek błędu. Przedwczesna śmierć siostry Teresy wstrząsnęła Anielą. Od tej pory jeszcze bardziej zrozumiała o co chodzi w życiu, że trzeba bardziej przylgnąć do Boga i służyć.

Co wiadomo na temat relacji błogosławionej z jej pracodawcami – małżeństwem Fischerów?

Czas służby Anieli w rodzinie Fischerów był okresem najszczęśliwszym w życiu Anieli. Tu najdłużej pracowała. Była bardzo poważana. Jej relacje z panią Fischerową były przyjacielskie. Wiele czasu spędzały razem na duchowych rozmowach. Wszystko się odmieniło, kiedy po śmierci pani Fischerowej z owdowiałym mężem zamieszkała bez ślubu nowa pani. Bardzo pobożna i bogobojna Anielcia pewnego razu zwróciła jej uwagę, że tak nie powinno być. To stało się powodem oszczerstw, oskarżeń, pomówień pod adresem służącej. Aniela musiała opuścić dom Fischerów. Znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. Właściwie stała się bezdomna. Nie miała żadnych oszczędności. Nigdy nie myślała o sobie. Swoim dzieliła się z innymi. Nie miała też i zdrowia, co utrudniło znalezienie nowego miejsca pracy.

Aniela prowadziła bardzo religijny tryb życia. W wieku osiemnastu lat złożyła dozgonne śluby czystości. Czy wiadomo, co ją do tego skłoniło?

To był jej religijny akt poświęcenia się Bogu. Do zakonu nie mogła wstąpić, bo była biedna. Nie miała posagu. Wcześnie odkryła, że jej powołaniem jest być służącą. Chciała służyć wyłącznie Bogu. Służyła Bogu służąc bliźnim.

Bł. Aniela Salawa była członkinią wielu stowarzyszeń katolickich. W jaki sposób się w nich udzielała? Co to były za stowarzyszenia?

Należała do Trzeciego Zakonu Franciszkańskiego, do Sodalicji Mariańskiej i do Stowarzyszenia Świętej Zyty. Te wspólnoty miały duży wpływ na jej formację duchową. Jej członkostwo nie było fikcyjne. W tych wspólnotach pogłębiała wiedzę religijną, umacniała wiarę i pobożność. Uczestniczyła aktywnie w przeprowadzanych akcjach. Tutaj zrozumiała, jak ważną i pilną jest rzeczą wspieranie misji katolickich. Wspierała je zarówno modlitwą i ofiarą. Prenumerowała czasopisma misyjne. Na misje przekazywała swoje oszczędności. Wspierała też koleżanki, gdy znalazły się w trudnej sytuacji, bez pracy i skrzywdzone.

Dzisiejsza patronka podczas pierwszej wojny światowej posługiwała w szpitalu rannym żołnierzom. Jak godziła tę posługę ze swą pracą?

Posługiwała rannym żołnierzom – nie tylko polskim żołnierzom… Gdy front pierwszej wojny światowej zbliżył się do Krakowa, miasto zostało ewakuowane. Kraków opuściła również rodzina Fischerów, gdzie wówczas służyła. W domu została tylko służąca. Mając mniej obowiązków, swój czas zagospodarowała niosąc pomoc i pociechę rannym. Żołnierze odnosili się do niej z największym szacunkiem. Nazwali ją „świętą panienką”.

Z okazji uroczystości erygowania sanktuarium Bł. Anieli Salawy w Sieprawiu w 2004 roku, na moje ręce przysłał list gen. Mieczysław Bieniek. W liście wspomniał o heroicznej samarytańskiej posłudze Anieli Salawy wobec rannych żołnierzy i równocześnie wyraził nadzieję, że to jej Sanktuarium, będzie miejscem kształtowania postaw patriotycznych. Trzeba dodać, że Aniela Salawa ofiarowała swoje cierpienia za Ojczyznę. Modliła się o wolną i katolicką Polskę.

Błogosławiona tuż po wojnie ciężko zachorowała, jak wyglądały ostatnie lata jej życia?

Cztery ostatnie lata życia bł. Anieli to jedno wielkie cierpienie. Miała kilka poważnych chorób. Między innymi była chora na stwardnienie rozsiane i gruźlicę. Mieszkała w niewielkiej suterynie przy ulicy Radziwiłłowskiej 20. Przychodzili do niej z posługą sakramentalną księża jezuici. To było dla niej wielkie wsparcie. Aniela nie lękała się cierpień. Chciała cierpieć, bo chciała mieć udział w Chrystusowym dziele zbawienia świata, przez krzyż i zmartwychwstanie. Modliła się o to, by Bóg dał jej cierpienia innych. Tak było, gdy pewien młody człowiek, na skutek nieuleczalnej choroby chciał sobie odebrać życie. Pan Bóg wysłuchał jej modlitwy. Aniela przejęła jego chorobę. Ksiądz kard. Franciszek Macharski, kierując mnie do pracy w Parafii Siepraw, dał mi bardzo wyraźne polecenie, aby Anielę Salawę czcić jako Patronkę nieuleczalnie chorych. Bóg wysłuchuje modlitw chorych przez jej przyczynę. Cudem jest uzdrowienie fizyczne, ale cudem jest również pogodzenie się z chorobą i z cierpieniem. Cudem jest, gdy człowiek potrafi cierpieć zjednoczony z Chrystusem – Synem Bożym, by zbawiać.

Bł. Aniela Salawa zmarła 12 marca 1922 roku. Jej grób na cmentarzu rakowickim zamienił się w miejsce kultu. Tu Bóg wysłuchiwał błagalnych modlitw.

Co mógłby Ksiądz Proboszcz opowiedzieć o „Dzienniku”, który prowadziła dzisiejsza patronka?

To niezwykły dokument. Pisze go służąca. A jednak nie ma w nim nic o ciężkiej pracy służącej. To historia duszy bł. Anieli Salawy. Jej dialog z Bogiem. Jej zmagania duchowe. Jej pobożność. Jej mistyczne świadectwa. „Dziennik” w formie audiobooka jest dostępny na parafialnej stronie internetowej www.sanktuarium-siepraw.katolicki.eu. Bł. Aniela Salawa, to niezwykła służąca, to służąca mistyczka. Jakże głębokie jest jej zawołanie: „Chrystusie, pragnę, abyś był tak uwielbiony, jak jesteś wyniszczony”.

Bóg zapłać za rozmowę!

Rozmawiał Kajetan Rajski


Źródło: PCh24.pl

rozne-pl-41
929330
Dzisiaj: 12
Wczoraj: 96
Ten miesiąc: 2.583